„Pod lupą” czyli analiza składu płyn micelarny Nivea

„Pod lupą” czyli analiza składu płyn micelarny Nivea

Kolejna analiza składu tym razem „pod lupą” kosmetyk dla dorosłych – płyn micelarny.
Niestety zawiera kilka szkodliwych substancji, które m.in. mogą powodować alergię, podrażniać skórę, są rakotwórcze, mogą wywoływać szkodliwe skutki dla układu nerwowego. Ja dla tego produktu jestem stanowczo na nie. 

Poniżej analiza składu:

Aqua-woda

PEG-40 Hydrogenated Castor Oil – powszechnie stosowane w kosmetyce jako środki zagęszczające, zmiękczające, rozpuszczające. Są to pochodne ropy naftowej. Do produkcji PEG-ów i PPG-ów używany jest bardzo trujący gaz – etylenoksyd. PEG-i często są zanieczyszczone dioksanem(czyli eterem) lub zawierają nieprzereagowane cząsteczki etylenoksydu. Te związki chemiczne są uznane jako substancje rakotwórcze, uszkadzają również strukturę genetyczną komórek. PEG/PPG-i wnikają w głąb skóry i czynią ją bardziej „przepuszczalną” dla innych substancji czyli również wrażliwszą na zanieczyszczenia w powietrzu i drażniące substancje w kosmetykach.

Vitis Vinifera Seed Oil – olej z pestek winogron

Panthenol – Działa nawilżająco, kojąco i przyśpiesza gojenie się ran

Glyceryl Glucoside – Wykazuje właściwości rewitalizujące i naprawcze. Wpływa na poprawę elastyczności i gładkości skóry.
Glycerin-
jest to kwas tłuszczowy. Nie podrażnia skóry, ani nie wywołuje alergii. Jest zalecany dla osób, które doznały podrażnień.

Sorbitol – alkohol pozyskiwany z glukozy, występujący również naturalnie w dojrzałych owocach; substancja zapobiegająca wysychaniu kosmetyku, dodatkowo dzięki słodkiemu smakowi służy do poprawy smaku, uznawana za bezpieczną.
Decyl Glucoside –
Łagodna substancja myjąca, powierzchniowo czynna. W kosmetykach pełni rolę detergentu

Poloxamer 124- Glikole polietylenowe (PEG) i glikole polipropylenowe (PPG) są używane w kosmetykach głównie jako emulgatory, rozpuszczalniki i środki zwiększające lepkość. Już samo poznanie etapu ich produkcji napawa dystansem wobec tych substancji: dla ich wytworzenia używa się szkodliwego gazu Ethylenoxid, który nie tylko uznawany jest za substancję rakotwórczą oraz uszkadzającą strukturę genetyczną komórek. Dostają się one do organizmu szczególnie łatwo wtedy, gdy łączy się je z innymi szkodliwymi substancjami, np. zapachowymi. 

Polyquaternium-10 – ubstancja antystatyczna, polimer/substancja filmotwórcza

Disodium Cocoyl Glutamate – Składnik o właściwościach myjących, odżywczych i zmiękczających wodę. 

Citric Acid -kwas cytrynowy

Sodium Chloride- chorek sodu
Sodium Acetate – octan sodu

Propylene Glycol -Światowa Organizacja Zdrowia (World Health Organization- WHO) uznała go za składnik bezpieczny. W niektórych przypadkach może wywołać pieczenie i zaczerwienienie oczu(po dostaniu się do oczu), może przyczynić się do utraty wody z naskórka, może wywoływać alergie.
1,2-Hexanediol –
Konserwant utrzymujący wilgoć. Działa przeciwbakteryjnie. Brak informacji na temat zagrożeń dla zdrowia spowodowanych tym składnikiem. Jednak wiele osób uważa, że wykazuje działanie drażniące.

Trisodium EDTA- EDTA w większym stężeniu jest substancją drażniącą skórę i błony śluzowe. Szczególnie groźny jest w formie rozproszonej w powietrzu. Sole kwasu EDTA rozpylone w naszym otoczeniu, mogą powodować nieżyt spojówek, kaszel oraz duszności. Tgo składnika powinny unikać kobiety w ciązy oraz karmiące, a także osoby zażywające leki zawierające żelazo, miedź , cynk, glin, ołów czy bizmut, gdyż EDTA ma działanie wiążące metale ciężkie. Odradza się również stosowanie kosmetyków z EDTA w przypadku zażywania antybiotyków.

Phenoxyethanol – Liczne badania wykazały, że toksyczność fenoksyetanolu może powodować skutki szkodliwe dla mózgu i układu nerwowego, nawet przy umiarkowanym stężeniu. FDA ostrzega, że fenoksyetanol może powodować wyłączenie ośrodkowego układu nerwowego, wymioty i kontaktowe zapalenie skóry. Jednak tylko w sytuacji połknięcia, wdychania lub wnikania bezpośrednio przez skórę. Istnieją badania, które wskazują, że może być drażniący nawet w niskich dawkach, choć większość źródeł wskazuje, że w ilości 1% jest bezpieczny. Mimo to kontrowersje nie cichną.

Bądź na bieżąco, polub stronę Naturalnie Andzia na facebooku

Źródła:
http://biotechnologia.pl/kosmetologia/peg-free-o-co-chodzi,15074
https://kosmeter.pl/s_glyceryl-glucoside_649.html
https://kosmeter.pl/s_decyl-glucoside_170.html
https://ulicaekologiczna.pl/umysl-i-cialo/etykiety-kosmetykow-wcale-nie-oczywiste
https://kosmeter.pl/s_heksanodiol-1-2-heksanodiol-1-2-hexanediol-_63.html
http://sklepnaturalny.pl/blog/co-to-jest-edta/

Fenoksyetanol – powszechny składnik, na który warto uważać


zdjęcie:http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,80926,nivea-pielegnujacy-plyn-micelarny-do-cery-normalnej-i-mieszanej-z-witamina-e.html



22 thoughts on “„Pod lupą” czyli analiza składu płyn micelarny Nivea”

  • Podziwiam Cię za znajomość i tak dokładną analizę składu kosmetyków. Ja żyję w błogim prześwoadczeniu że to nic nie da bo i tak wszędzie narażamy si na chemię. Chociaż przyznaję , że ostatnio coraz więcej uwagi zaczęłam przywiązywac nie tyle może do samego składu co do wybierania naturalnych kosmetyków.

  • Ja mam problem z analizą składu słabo się znam. Super ze u Ciebie można znaleźć podpowiedzi. Matka nivea rzadko kiedy u mnie bywa w łazience.

  • Osobiście wychodzę z założenia że nie ma sensu analizować składów kosmetyków marek które nie reklamują się jako naturalne, bo to oczywiste że będzie w nich masa syntetycznych i kontrowersyjnych składników, a jak się tak to czyta to człowiekowi naprawdę pozostaje tylko załamać ręce 😀 Jest wiele marek pseudonaturalnych i największą przyjemność sprawia mi ich odkrywanie, bo niczego tak nie potępiam jak robienie z konsumentów przysłowiowej, niemyślącej ‚szarej masy’, Przykro mi kiedy mam do czynienia z takim procederem.

    Nie mam żadnego kosmetyku z Nivea, ale podziwiam Cię za tak dobrą analizę! 🙂

  • Ja swego czasu w ogóle olewałam składy jeśli chodzi o kosmetyki czy jedzenie. Skład jedzenia obecnie sprawdzam zawsze, serio ! taki nawyk ;p ale z kosmetykami takiego nawyku sobie nie wyrobiłam. A szkoda. I myslę, że zacznę coraz świadomiej wybierać produkty – przecież to takie ważne, a ludzie o tym zapominają! Miłegb dnia życzę.

  • ja już od dawna nie używam kosmetyków Nivea, w głównej mierze za bardzo złe składy. W tej półce cenowej mogę mieć kosmetyk naturalny, zarówno polski jak i zagraniczny. Kiedyś używałam szamponu Nivea i dostałam okropnego łupieżu po nim, nigdy więcej. :-/

  • Przyznaję, że rzadko analizuję składy kosmetyków, a już na pewno nie z taką dokładnością, jak Ty 😉 Teraz panuje ogromny szał na kosmetyki ekologiczne, na krótkie składy itp. Jednak z wszystkich kosmetyków jakie kiedykolwiek mnie uczuliły wszystkie były właśnie „naturalne” i „eko”. To co producenci dodają do kosmetyków może i nie brzmi jak „liście kalafiora suszonego w promieniach porannego słońca w dziewiczej puszczy”, ale też nie wariujmy – są to składniki, które nie wyrządzam większości z nas żadnej krzywdy… W końcu od czegoś są te wszystkie normy i certyfikaty przy produkcji…

    • Uczulać może wszystko zarówno kosmetyki naturalne, jak i te, które koło naturalnych nawet nie leżały. Tak wszystkie składniki muszą być w określonym stężeniu, ale użyjesz kosmetyku, który ma jakiś szkodliwy składnik, a za chwilę użyjesz drugiego, który również ma ten składnik…to wszystko się kumuluje w organizmie i nikt za 15 lat nie pomyśli, że jakaś choroba nerek czy też wątroby może być spowodowana właśnie tym.

  • Świetna analiza! Można się wiele dowiedzieć. Ja nie przepadam za Nivea, ale nie wiedziałam, że skład jest aż tak fatalny. Nie używam ich kosmetyków zbyt często, chociaż obecnie mam ich kremik z kolorkiem pod oczy. Zwracam uwagę na skład, dlatego już za sam Castor Oil nie kupiłabym tego płynu, aczkolwiek przyznaję, że nie jestem maniaczką totalnie naturalnych produktów i pozwalam sobie czasami na lekko gorszy skład, bo uważam, że tak samo jak z jedzeniem, nie wszystko co niezdrowe szkodzi o ile jemy z głową i nie wybieramy totalnych świństw 🙂

  • Cóż obecnie po płyny sięgam tylko od bielendy, czasem zdarzy mi się od Vianka albo inny naturalny 🙂 nivea mnie nie kusi , bo nie bardzo lubię się z tą marką

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *